Lipcowe popołudnie. Po pracy częściowo dla relaksu, częściowo w interesach wskoczyliśmy na rowery. Cele wyprawy były dwa: Hotel Viktoria i Tesco. Trasę wybraliśmy tak, by jechać możliwie wyłącznie ścieżką rowerową. Droga prowadziła najpierw ulicą Zemborzycką, potem Diamentową (gdzie ścieżka rowerowa na chwilę, tak mniej więcej do okolic Biedronki, zmienia się w wydzielony pas ulicy), a następnie traktem pieszo-rowerowym wzdłuż Bystrzycy w stronę centrum...
Jeśli w Lublinie odbywa się akurat Karnawał Sztukmistrzów, to jedno jest pewne - w ten weekend będę mieć inne ważniejsze, już zaplanowane lub akurat wypadłe sprawy. W tym roku udało się wyskoczyć przynajmniej w niedzielę, choć i tak prawie na sam wieczór, gdy uliczni artyści już się praktycznie pakowali. Liczba obejrzanych występów, to zawrotne 1. Mimo tego lekkiego zawodu późniejszy spacer po Starym...
Będąc nad Jeziorem Solińskim nie wypada nie popływać, więc trzeciego dnia wybraliśmy się nad wodę. Najbliższych kąpielisk było dwa, oba w Polańczyku, na mapie zaznaczone czerwonymi krzyżykami - jedno na cypelku (to wybraliśmy) i drugie w zatoczce. Droga spacerem w jedną stronę zajęła nam z naszego domku w Myczkowie ponad godzinę. Tak droga wyglądała na mapie Polańczyka A tak wyglądała na Endomondo W...
W baśniowym lesie, otulonym mglistą pierzyną mijaliśmy drzewa śpiące pod porostami i cykaliśmy zdjęcie za zdjęciem żeby jeszcze tylko trochę dłużej nie musieć iść dalej... ...